sobota, 19 marca 2011

Niemoc

Jest taka twórcza niemoc – gdy ma się coś napisać i ma się na to termin. Moim problemem, z zasady – nie jest brak pomysłów. Raczej ich nadmiar – i brak motywacji do poruszenia któregokolwiek z nich. „Może lepiej o cierpieniu?”, „Nie chce mi się, może zamiast tego o moim spojrzeniu na wiarę?” „W sumie... Mam zaległy tekst o Efect'cie”. Problem zwykle rozwiązuje się „sam”, gdy uda mi się zacząć. To znaczy – napisać pierwsze kilka zdań, które mnie samego zaciekawią na tyle, aby chciało mi się je kontynuować. Motywacja – gdy piszę, wystarcza mi sama zabawa słowem, satysfakcja z rozwoju, z rozmowy ze sobą, z poszukiwania wśród myśli. Jednak początek – wybór tematu, walka na argumenty „który lepszy” jest jak bajeczka Fredry - „Osiołkowi w żłobie dano”. To, co teraz piszę – jest moim rozwiązaniem. Opisuję problem – to jeden z lepszych sposób, aby go przezwyciężyć. Zacząłem pisać – teraz tylko będę to kontynuował, w jednym z tematów. Howgh.

2 komentarze:

  1. niektórzy wciąż nei tracą nadziei, że tekst o cierpieniu (czyli całościowe i systematyczne ujęcie myśli aleksaNdrowej na temat cierpienia) ujrzy wreszcie światło bloga :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Całościowe? Systematyczne? Bez przesady. "Poruszę problem i poprę go kilkoma argumentami, a potem ewentualnie przeprowadzę dyskusję" pasuje lepiej :)

    OdpowiedzUsuń