środa, 23 marca 2011

Hitler kaput?

Jestem zdziwiony - choć nie do końca. Zdziwiony tym, że moja notka o moralności ateistycznej w odniesieniu do III Rzeszy nie wywołała burzy, nawet małej. Rozumiem - że temat jest już trochę przesycony i może męczyć. Rozumiem - notka jest długa i jak się widzi coś takiego to się nie chce czytać całości, bo "nie ma czasu". Sam wiem jak to jest z czasem. Jednak żałuję, że zmarnowały się tak ostre słowa, mimo, że przez ostatnie dni byłem na tyle zmęczony, że mimo, że czuję się bardzo pewnie w środowisku wirtualnym, mógłbym mieć pewne problemy z prowadzeniem rzetelnej dyskusji. Jednak nie było rzetelnej dyskusji - nie było żadnej dyskusji, co jest problemem samo w sobie. Jednak cóż - pozostaje pisać dalej i pamiętać, że co wrzucone tak szybko z neta nie zniknie i może jeszcze zdąży jakichś świrów przyciągnąć.

1 komentarz:

  1. Często jak byłam mniejsza, to jak z mamą chodziłam na termy w Niemczech miałam ochotę krzyczeć, mówić "Hitler kaput!". Mówilam to mamie, a ona obrazała się na mnie, i wrzeszczała szeptem, że siare jej robię, ze chce zrobić, ze nie bedzie mogła się pokazac na saunach.

    OdpowiedzUsuń